RSS
 

Kolorowy Piątek #1

21 kwi

Wymyśliłam sobie zabawę   :mrgreen:

Pewnie i tak nie będę oryginalna ale bardzo chciałam pokazać książki, których nie mogę pokazać w innych zabawach. Najpierw miałam plan żeby spisać wszystkie książki jakie mam ale… pisać ponad 280 tytułów? :-P   Może z czasem wymyślę coś bardziej kreatywnego, ale na razie ogłaszam Kolorowy Piątek .  W każdy piątek będę losowała jedną karteczkę z magicznego słoika, gdzie znajdują się 34 karteczki z nazwami kolorów  ;-) Następnie pokazuję i krótko opisuję Wam wybrane książki w tym kolorze.
_____________

Dziś jest #1 Kolorowy Piątek 

Wylosowany kolor: jasny szary
Ilość książek w tym kolorze: 5
Ilość zakładek w tym kolorze: 1 (brak na zdjęciu)

IMG_20170419_145104

1. Eric Emmanuel Schmitt – Marzycielka z Ostendy

Pięć opowiadań o miłości. Oryginalny jest sposób jej przedstawienia. Nie są to opowieści w sposób popularny przedstawiający zagadnienie tego uczucia, nie kolejne „love story” ze szczęśliwym zakończeniem, lecz zaprawione smutkiem, a mimo to miłość jest myślą przewodnią i puentą każdego z nich. Bardzo wzruszyło mnie opowiadanie pt.”Zbrodnia doskonała”.

Nadchodzi taki moment, w którym płoniemy, spalamy się. To bardzo intensywne i cudowne uczucie. Gdy się skończy, zostaje już tylko popiół.

2. Eric Emmanuel Schmitt – Kiki van Beethoven

Książka ta opowiada nie tylko o muzyce, ale przede wszystkim o spojrzeniu na świat z punktu widzenia muzyki. Mówi o radości, o miłości, o optymizmie, o ludziach, którzy uciekają od szczęścia, a także o tych, którzy z biegiem czasu stają się tacy jak wszyscy, zapominając o przeszłości, o tym, co było ważne, idą po prostu z tłumem, bo piękno jest dla nich nie do zniesienia. Wyjaśnia, że mamy żyć tak, aby nie stawać się nieśmiertelnym, ale odnaleźć się w naszej doli, zaakceptować kruchość, słabość, porzucić złudzenie, że wszystko wiemy, zwrócić się ku humanizmowi.

Nic nie dotyka nas głębiej ani szybciej niż muzyka.

3. Eric Emmanuel Schmitt – Przypadek Adolfa H.

Autor nie przedstawia Hitlera jako potwora, który od początku był zły, tylko jako człowieka popadającego w coraz większe szaleństwo przy tym opisując jego uczucia, co sprawia, że staje się on bardziej ludzki dla czytelnika.
Z drugiej strony medalu dostajemy alternatywną wersję. Hitlera – artystę, osobę wrażliwą, która trwale dąży do bycia znanym i szanowanym artystą.
Éric-Emmanuel Schmitt, pomimo trudnego tematu, dał radę stworzyć dobrą historię, zarówno o Hitlerze, jakiego znamy i jakiego mogliśmy znać, skupiając się przy tym na emocjach towarzyszących bohaterom.

Na człowieka składają się wybory i okoliczności. Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru.

4. Charlotte Brontë – Niedokończone opowieści

Powyższa pozycja ma to do siebie, że jest… niedokończona. Naczytałam się sporo internetowych recenzji, w których ich autorzy pisali, jak wielki niedosyt czuli, nie mogąc w żaden sposób dowiedzieć się, jak zakończyły się losy postaci owych kilku opowiadań. Z ręką na sercu – ja żadnego niedosytu nie czułam. Rozpoczęte wątki nie były na tyle rozwinięte, bym usychała z tęsknoty za dalszymi losami bohaterów. Historie zawarte w Niedokończonych Opowieściach mają swój, niewykorzystany niestety, potencjał. Być może z tego powodu nie jestem w stanie ocenić ich jako tworów wspaniałych i godnych innych powieści sióstr Bronte. Nie mam jednak wątpliwości co do tego, że to opowiadania, które prawdziwie wyszły spod pióra Charlotte.

Zrzędliwi politycy i ludzie gorąco znienawidzeni na zewnątrz nierzadko są lubiani we własnych rodzinach.

5. Anne Brontë – Lokatorka Wildfell Hall 

Początkowo książkę osnuwa aura tajemniczości. Stopniowo poznajemy losy Helen i jej przyjaciół. Dowiadujemy się co też wydarzyło się w jej małżeństwie, że zdecydowała się opuścić męża, co w ówczesnych czasach zakrawało na przestępstwo. I przyznać trzeba, że im dalej, tym jest ciekawiej. I choć nie ze wszystkimi decyzjami bohaterki zgadzałam się w stu procentach, a czasami wręcz dziwił mnie jej upór i denerwowały mnie jej żelazne zasady, to niewątpliwie obdarzyłam tę postać sympatią. Dlatego tez część powieści opowiedziana z jej perspektyw (dziennik) przypadł mi do gustu na równi z relacją narratora w męskiej postaci.

Czasem spoglądając komuś głęboko w oczy można poznać jego duszę na wskroś i dowiedzieć się o nim więcej w ciągu godziny niż o innych w ciągu całego życia.

Mam nadzieję, że zainteresowałam Was choć trochę,
zaczytanego weekendu książkoholicy !
________
Lady Mousseline

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Wyzwania i zabawy

 

Dodaj komentarz